Do pokoju weszła Ketlyn o mało nie wybuchając śmiechem. Nie rozumiałam co miał piernik do wiatraka?
- serio Lauruniu? wypadek miałaś? - nie wytrzymała i wybuchnęła śmiechem. Dosiadłam się przy fortepianie, nagle dostałam olśnienia
- słuchaj tego marudo ... - mruknęłam i zaczęłam stukać palcami o klawisze
ref. Bo z dziewczynami nigdy nie wie
oj nie wie się
czy dobrze jest czy może jest
może jest już źle
spokoju się spodziewać czy też przejść
czy szukać jej czy jej z oczu zejść
Bo z dziewczynami nigdy nie wie
oj nie wie się
czy dobrze jest czy może jest
może jest już źle
czy najważniejszy jesteś w życiu jej
czy znaczysz już od kogoś mniej
1. A wszystko to pewne tak prawie
Jak listek na wietrze w trawie ślad
Jak latem zerwany w trawie dmuchawiec
Gdy zawieje wiatr
A wszystko to pewnie tak właśnie
Jak ten nad wodą dym
One same są one same są tym
Bo z dziewczynami nigdy nie wie
oj nie wie się
czy dobrze jest czy może jest
może jest już źle
I jaka będzie przez najbliższe dni
Przygarnie cię czy zatrzaśnie drzwi
Bo z dziewczynami nigdy nie wie
oj nie wie się
czy dobrze jest czy może jest
może jest już źle
Nie będziesz wiedział czy tak czy tak
I to jedyny pewien fakt
2. Jeszcze dzień jeszcze dwa
Przekonacie się o tym sami
Jak to jest, jak to jest
Z dziewczynami
ref.
Bo z dziewczynami nigdy nie wie
oj nie wie się
czy dobrze jest czy może jest
może jest już źle
spokoju się spodziewać czy też przejść
czy szukać jej czy jej z oczu zejść
Bo z dziewczynami nigdy nie wie
oj nie wie się
czy dobrze jest czy może jest
może jest już źle
czy najważniejszy jesteś w życiu jej
czy znaczysz już od kogoś mniej
I jaka będzie przez najbliższe dni
Przygarnie cię czy zatrzaśnie drzwi
Bo z dziewczynami ....
Nie będziesz wiedział czy tak czy tak
I to jedyny pewien fakt
- w szczególnie z Laurą - wykrzyknęła radośnie. W tym samym momencie wszyscy domownicy przylazły do mojego pokoju zobaczyłam tam też uśmiechniętą Maię
- karta kredytowa - powiedziałam spokojnie a brunetka zmarszczyła czoło
- nie zapomnisz? - spytała się melodyjnym głosem. Wiedziałam że kombinuję już znam ją na wylot
- nieee - uśmiechnęłam się szydersko. Usłyszałam nagle dzwonek do drzwi pobiegłam tam szybko chciałam zobaczyć czy jest tam moja paczka którą zamówiłam
*
Zobaczyłam kuriera i zaczęłam się cieszyć nawet go wzięłam do tańca
- dupa ci swędzi? - zapytała Van - mam nadzieje że to mój samochód- dodała. Kiedy już puściłam kuriera i mu zapłaciłam
- tak bo taki mercedes zmieści się - zakpiłam a siostrę to zdenerwowało
- co to jest? - zapytał zdezorientowany Ross , spojrzałam na niego groźnie niech nie udaje że zależy mu na mnie
- to są przyrządy laboratoryjne ... uczę Deza mojego przyjaciela za czasów gimnazjalnych - uśmiechnęłam się promiennie i ominęłam zazdrosnego Rossego
*
Gdy wyciągałam rzeczy z pódła do pokoju wlazła Maia razem z Vanessą
- co ty odpierdzielasz? - zapytała prosto z mostu Van - czy ciebie to cieszy że Ross jest raniony? - dodała. A ja spojrzałam na nią wzrokiem typu ' najpierw on mnie zranił'
- wiem że ci ciężko ... ale przejdźmy do konkretów imieniny Anablell są za pare godzin iiii zaśpiewasz piosenkę razem z Leo Boon mówił ci że cie zna - mówiła na jednym tchu Mitchell i wręczyła mi kartkę z tekstem ...
- mam śpiewać o erotyce? - podniosłam jedną brew ze zdziwienia - a najgorsze to że po rosyjsku?! - wrzasnęłam
- ja upiekę tort! - krzyknęła zmieniając temat Van
- oj ! Lau ... Lau nie komplikuj życia .... - powiedziała i wręczyła mi zestaw
- nie jebnąć cię czasem? - syknęłam. Zaśmiałam się i poszłam przebrać sie
-----------------------------
Na razie to tyle bo mi się nie chciało pisać ... znów jest atak ' brak wenowy ' i najgorsze jest to że jeszcze muszę wcześnio wstawać niiiiiiiiiiiiiiiiiiiie!!!! >-<
~~madzia~~
Niesamowity ,bombowy rozdział :D .Podoba mi się zazdrosny Ross <3 .Kiedy można się spodziewać next'a ?
OdpowiedzUsuńRozdział supcio!!! Kocham tego bloga!! Czekam na Next
OdpowiedzUsuńOby szybko ;)
Zajebisty rozdział !!!!! Niech ona uczy tego Deza tego laboratoryjnego czegoś czy coś, nich Rossy zrozumie swój cholerny błąd i niech przeprosi Lau, niech....pogadają o tym co zaszło. Kocham twojego bloga i czekam z niecierpliwością na next. Super, że jest zazdrość. Życzę ci dużo, dużo weny.
OdpowiedzUsuńRaz uśmiech, a raz dwa
poprawią w życiu twym,
co złe i smutne też
co blokuje Cie
i wspomóc zawsze umie,
gdy potrzebny Ci on jest.
Wspominaj to co dobre
ukrywaj to co złe,
w marzeniach na co dzień
wspominaj miejsce gdzie
najlepiej Ci na świecie jest.
(wiem, że to takie bez sensu, ale tak jakoś, może wywoła uśmieszek na twojej twarzy)
Piszesz świetnie
Rozdział cudowny, jak zawsze. Życzę dużo weny i czekam na next.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :*** <3
nie mogę się doczekąć nexta
OdpowiedzUsuńRozdział jest piękny!!! Życzę bardzo, bardzo, bardzo dużo weny!!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta!
Super :)
OdpowiedzUsuń