sobota, 8 marca 2014

Rozdział 21 - What is love? if I'm still discriminated against?

Laura 

Siedziałam podkulona i oglądałam ''TITANICA" , chociaż oglądałam go z 5000 razy i wiedziałam iż zatonie.  Zawsze przy tym filmie płacze tak było i teraz ... płakałam też z powodu Lyncha. Dlaczego mnie tak nazwał? przecież tylko go przytuliłam . 
- Lau? - spytała niepewnie siostra, trzymając w ręku pudełko lodów - Proszę nie płacz - dodała, wywołała u mnie uśmiech 
- Oglądałam Titanica - powiedziałam, a czarnowłosa uśmiechnęła się. Jednak po części było to kłamstwo bo płakałam też z powodu blondyna 
- Może pójdziemy na dyskotekę? - zapytała Ketlyn i spojrzała na mnie
- Serio Ket?! mam się upić? masz szaleć?! wiesz jak to się skończy?! - wrzasnęłam i pobiegłam do pokoju. Powoli rudowłosa stawała się egoistyczna jak moja siostra.
*
Zamknęłam pokój i oparłam się o drzwi. Pozwalając moim łzą spływać po policzku, w tej chwili poczułam ulgę? tak właśnie ulgę ... nie musiałam tutaj bowiem ukrywać swojego smutku. Podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej srebną żyletkę Nie Lau nie ... mówiła mi podświadomość, jednak ja zignorowałam to Tylko jeden raz powiedziałam na głos i przejechałam ostrzem po skórze, nie minęła minuta a już czerwona substancja, zwanym innym krwią zaczęła kapać na biały puszysty dywan. 
- Masz co chciałaś! - wrzasnęłam i rzuciłam jak najdalej ostrzem, nie będe przecież się zabijać dla tego głupka. Jednak gdy przyjrzałam się pobrudzonym od krwi dywanie uśmiechnęłam się. I zadowolona poszłam do łazienki zatamować ranę 

Vanessa

Zobaczyłam jak moja siostra wychodzi z pokoju, jednak nie podobało mi się to, że wyszła z niej uśmiechnięta. Coś mi tu nie gra ... pomyślałam i poszłam za nią do łazienki , jednak to co zobaczyłam przeraziło mnie
- LAURA MARIE MARANO! CIEŁAŚ SIĘ?! - wrzasnęłam a brunetka nic się nie odzywając nakładała sobie bandaż - No powiedz do cholery! - wrzasnęłam drugi raz 
- Po co jest miłość? jeśli i tak jest się krzywdzonym? - zapytała i spojrzała mi w oczy, ja w jej brązowych tęczówkach widziałam smutek. Wiedziałam co muszę zrobić! muszę pogadać z Lynchem i to natychmiast!
- Idę się przejść - powiedziałam ni z tąd ni zowąd
- Ale dokąd? - zapytała siostra słyszałam w jej głosie nutkę zdenerwowania. Jednak nie odpowiedziałam bo wyszłam szybko z domu ... 

------------------------
Przepraszam, że krótki mam nadzieję że mi wybaczycie
pisałam na szybkiego. Obiecuję że jutro będzie kolejna część
Mam pytanie jak wam się podoba nowy wystrój bloga? 

piątek, 7 marca 2014

tititi ... czyli dzień Kobiet ♥

Hey baby! ♥ wiecie co jutro jest?! pff nie? to zaraz ci powiem titititi .... czyli ...
życzenia: na dzień kobiet, dzień ojca, na Wielkanoc, na dzień matki
no co mogę wam girls, życzyć? aaa wiem ZAJEBISTEGO CHŁOPA !!!  iiiii :

Z okazji Dnia Kobiet
życzę Ci gorącej filiżanki kawy, 
którą ktoś dla Ciebie zrobi,
nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela,
zielonych świateł na Twojej drodze,
radości z małych spraw, 
które Cię ucieszą na co dzień.


Chcę wam też powiedzieć, że rozdział będzie Yutro !!!! heh tzn. jutro 

~~madzia~~

wtorek, 4 marca 2014

Zawieszka ;-;

Przepraszam, ze do tego doszło ale zawieszam bloga ... powód
1 . Nikt wogóle mnie tu nie odwiedza
2.Brak weny
3.Zamówiłam nagłówek, od Żelko Jadka; chce zacząć blog właśnie z tym nagłówkiem to będzie taka nowa era!

Proszę was nie martwcie się, bo może zacznę pisać za 2 tygodnie?
Pod tą informacją piszcie co ma być dalej, bo naprawdę to mi pomoże w prowadzeniu bloga


Żegnam się wasza ~ Madzia ~

piątek, 28 lutego 2014

Rozdział 20 -Finally put a beer!

Laura

Ból i cierpienie ... to właśnie to czułam siedząc sobie w pokoju popijając chmielowy napój. Dlaczego uciekł? nie chciał tego? czy może wymsknęło mu się to  spod kontroli? myślałam  intensywnie, i co z tego wynikło? nic... usłyszałam ciche pukanie do drzwi... i wtedy moim oczom ukazała się smukła sylwetka mojej siostry.
- Laura? - ciche westchniecie - Laura? - siostra powtórzyła, bo nie widziała mnie ... w moim pokoju panował mrok. Firanki zakrywały promienie słoneczne...,siostra odsunęła materiał, pozwalając wedrzeć się promieniom do mojego pokoju
- VAN! - wydarłam się, jasność oślepiła oczy tak , że niechcący strąciłam puszkę piwa
- Odłóż wreszcie to PIWO! - wykrzyczała
- Aj! a jak nie to co mi zrobisz?- teraz ja podniosłam ton głosu i efektem było, e siostra rzuciła we mnie poduszką, zdenerwowałam się tym więc jej też rzuciłam 
- moja dawna siostra wróciła Jej - uśmiechnęła się, przy tym u mnie też wywołała szczery uśmiech. Ni z tąd ni zowąd żuciła mi ubranie - Idź się w to ubrać, razem z Ketlyn idziemy na plaże! - pisnęła czarnowłosa i zadowolona wyszła z pokoju. Ja tylko powiedziałam ciche Uff  i oparłam się o ścianę
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Przyszykowana zeszłam na dół, a tam zobaczyłam Ketlyn miała na sobie coś luźnego, oraz siostrę która miała na sobie pastelowy zestaw
- Idziemy?- zapytała młoda Lynch, żeby nie pokazywać że mam trochę promila kiwnęłam głową
- Ale gdzie? - zapytała siostra, wymuszając żebym odpowiedziała
- Może...na...plażę? - wyjąkałam i z torebeczki wyciągnęłam gumę do żucia. Bezpośrednio włożyłam ją do buzi
- Piłaś prawda? przez Rossa? - przyjaciółka wyczuła sprawę a ja tylko smutno kiwnęłam głową, Ketlyn podeszła do mnie i mocno przytuliła
- Co powiecie na kino? horror? ,,Straszny film 5"? - powiedziała szczęśliwa siostra, ignorując mój smutek. Po raz kolejny udowodniła jaki z niej przypadek egoizmu
- Dla mnie spoko! a dla ciebie Lau? - uśmiechnęłam się na słowa Ketlyn i pokiwałam twierdząco głową.
------------------------------------------------------------------------------------------
Wychodząc z budynku, ciągle myślałam o tym pocałunku z Lynchem. Dziewczyny ignorowały to i rozmawiały najlepsze, nawet mogę powiedzieć że Ket umuwiła się na randkę z jakimś Alexym? tak chyba tak miał na imię, pamiętając tylko pisk rudowłosej. Potknęłam się o sznurówkę i prawię zaliczyłabym glebę gdyby nie silne ramiona Elliota? ale zaraz co on tutaj robi?
- Lau, przepraszam cię za tą zdradę - powiedział smutno i postawił mnie na ziemię
- Ale co ty odemnie oczekujesz? - syknęłam
- Przyjaźń -  powiedział szybko, uśmiechnęłam się. Wybaczę mu - pomyślałam i go przytuliłam , jednak uśmiech spadł mi z buzi tak szybko jak się pojawił, bowiem w naszą stronę szedł rowścieczony Ross,b Ell bojąc się o swoją twarz uciekł
- Co to ma być? ! - wrzasnął. Nie wiedziałam o co mu chodzi
- Przytulałam się z Elliotem - odgryzłam się, i szynko ugryzłam się w język. Nie chciałam się z nim kłócić, tylko szkoda że akurat teraz przyszedł
-  Tak! tylko przytulałaś się szkoda ze pocałunek nic dla ciebie nie znaczył! - wrzasnął, powoli nasza kłótnia uciekała spod kontroli
- Znaczył! tylko ty uciekłeś! - wrzasnęłam 
- Wiesz co jesteś zwykłą DZIWKĄ! Dziwką! - wrzasnął, słowa te mnie zabolały. Osoba którą darzysz uczuciem, nazywająca cię od kurw nie może być u mnie traktowana poważnie
- Myślałam, ze mnie kochasz - powiedziałam, mając w oczach łzy
- To źle myślałaś - syknął i poszedł. Zostawiając mnie smutną, zobaczyłam że w moim kierunku idą przyjaciółki
- Lau, słyszeliśmy wszystko - powiedziały równocześnie Van i Ket
- I co cieszycie się?! nie ma RAURY! - wrzasnęłam i z płaczem pobiegłam do domu ....

-----------------------------
Napisałam, tylko przepraszam że dzisiaj
darmowy dzienny internet skończył mi się i muszę wstawać rano ...
ale spokojnie jutro automatycznie znów będe miała dzienny internet.
Co tam u was? moje koffane? 
ten tydzień u mnie był mega zwariowany ...
W poniedziałek na lekcji religii ( lekcje uczy ksiądz) mój przyjaciel
Marek, powiedział do księdza
- Niech pan opisze szczegółowo swój pierwszy raz - mina 
\księdzia nie do opisania!
wtorek 
informatyka mieliśmy sprawdzian z gifów tak z gifów
na szczęście dostałam 5 z tego ;p.
pod spodem macie gif który ja zrobiłam:

środa
jak jest u nas w zwyczaju na lekcji WOS-u ( nauczycielka wkurwiająca)
chłopaki na tablicy narysowali penisy. Kiedy nauczycielka zobaczyła to
spytała kto zrobił
ja cicho do Anki powiedziałam:
- Duch święty - ale niestety ona usłyszała i kazała mi iść do dyrcia
no a czwarek piątek byłam na wycieczce do Zakopanego :)
Żegnam się cieplutko i do następnego ;p

niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 19 - I love you .... you know?



Laura

Nie wiedziałam, co ten idiota chciał ale gapił się na moje półnagie ciało ... zawstydzona wzięłam ręcznik by przykryć 
- co chciałeś? bo chyba nie przyszłeś po to by na mnie się gapić ...  - syknęłam, a on uśmiechnął się pod nosem - co Kelly cię zdradziła i wracasz z podkulonym ogonkiem? - zakpiłam zdenerwowało go to po podszedł do mnie i złapał mocno za nadgarstki
- musimy pogadać z tobą i Van - spojrzał na mnie, prychnęłam
- co ma Van do tego?! zdradziłeś mnie i taki morał z tego że nie wróce do ciebie! - wrzasnęłam i odepchnęłam go miałam łzy w oczach
- przyjdź do kuchni! - syknął zdenerwował mnie tym przeprałam się i poszłam do swojego pokoju ... Rossa nie było pewnie poszedł do domu by się odświeżyć. Rzuciłam się na łóżko i patrzyłam na zdjęcie mnie i Elliota razem wtulonych ale do chuja? skąd się tu wzięło? przecież wszystkie zdjęcia z nim związanych wywaliłam na śmietnik. Pare minut później poszłam do kuchni chciałam się dowiedzieć o co temu chłopakowi chodzi, jednak jakbym wiedziała jaki temat poruszamy nigdy bym tam nie poszła ..
- Laura posłuchaj wiem że cierpisz na alkoholizm - powiedział spokojnie Ell, zmarszczyłam czoło co ma jego zdrada do alkoholu?
- powiedz prosto z mostu ... - syknęłam. Van chrząknęła i spaliła buraka O CO TU DO CHOLERY CHODZI?
- może ja powiem ... - zaczęła Van - słuchaj po raz pierwszy po alkohol sięgnęłaś gdy dowiedziałaś się o zdradzie Elliota  - chciałam coś powiedzieć ale siostra nie dała mi dokończyć - to przez nas to ja jestem tą Kelly - spuściła głowę
- czyli zaraz zaraz poszłaś do łóżka z moim tooo znaczy teraz byłym chłopakiem?! - wrzasnęłam 
- tak ... ale - Elliot chciał mnie przytulić ale odepchnęłam go
- nienawidzę was! wyprowadzam się do Ketlyn! - wrzasnęłam i pobiegłam do pokoju zostawiając smutną Van ... najbardziej na nią się zawiodłam ... przez te tyle lat uspakajała mnie i mówiła że Kelly jest nic nie warta a teraz dowiaduję się że Kell to Van? to szczyt wszystkiego!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zapukałam do domu rezydencji Lynchów, byłam cała zasmarkana i obolała... drzwi otworzył mi Elligton który był u Dell
- Laura! matko boska co ci się stało? po co ci te walizki? - wrzasnął, zobaczyłam w korytarzu Ketlyn i Delly
- mogę wejść? wtedy ci opowiem ... - powiedziałam łamliwym głosem gdy tylko weszłam przytuliłam rudowłosą przyjaciółkę 
- co się stało? - powiedziała i gestem wskazała bym usiadła, blondynka przyniosła mi herbatę ziołową na uspokojenie
- pamiętasz Elliota? opowiadałam ci że zdradził mnie z niejaką Kelly? - rudowłosa przytaknęła głową a kuzyn z Lynchówną słuchali mnie uważnie - Kelly to była Van! rozumiesz siostra odebrała mi pierwszą miłość! - rozpłakałam się bardziej a do pokoju wszedł Ross, który upuścił talerze widząc mój stan
- Boże ! Laura! - podbiegł do mnie i mnie przytulił - co się stało? - spojrzał na mnie. Wtedy zaczęłam opowiadać mu całą historię widziałam u niego zdenerwowanie
- Zabiję tego Elliota! jak mógł cię tak skrzywdzić? - syknął i wziął mnie na barana  i zwrócił się do siostry - dasz jej jakieś ubrania- nie dając nic rudowłosej powiedzieć zaprowadził mnie do pokoju ...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Szybko ubrałam się w to. Ross ciągle bacznie się mnie przyglądał jakbym miała się zabić pod wpływem emocji 
- przejdziemy się? - zapytał
- jasnę a gdzie? - teraz ja zapytałam . On tylko się uśmiechnął i pociągnął mnie za rękę

*
 Szliśmy przez park obserwując odlatujące ptaki, nagle wpadłam na pomysł gdy porobić sobie zdjęcia na pamiątkę jak pomyślałam tak zrobiłam w z torby wyciągnęłam aparat fotograficzny i zaczeliśmy robić sobie zdjęcia:











- co humorek się poprawił? - zapytałam. Uśmiechnął się lekko 
- niezupełnie... - powiedział i zaczął się do mnie zbliżać, tym razem nikt nam nie przeszkodził jedynie Rossy się speszył powiedział ciche ' przepraszam '  i uciekł zostawiając mnie zszokowaną a zarazem smutną ....

-------------------------------------------
Hej napisałam ... nie spodziewaliście się tego co nie? 
tak wiec rozdział będzie albo dziś albo w piątek bo w poniedziałek-czwartku nie mogę
bo idę do szkoły 10 komów=next
kocham was ~~madzia~~